wtyk amerykański w mieszkaniu to duży, brązowo‑czarny pluskwiak o długich odnóżach, który pochodzi z Ameryki Północnej. W Europie pojawił się na początku XXI wieku i z czasem zadomowił się także w Polsce. Jesienią osobniki poszukują ciepłych, osłoniętych miejsc do przezimowania — dlatego można je spotkać na ścianach budynków, balkonach czy przy oknach. W warunkach zagrożenia owad wydziela charakterystyczny, nieprzyjemny zapach.
Dlaczego wtyk amerykański przychodzi do zabudowań jesienią?
Z nadejściem chłodniejszych dni wtyki zmieniają zachowanie i szukają stanowisk, które pozwolą im przetrwać zimę. Owady wybierają nasłonecznione elewacje, szczeliny przy ramach okien oraz inne zakamarki prowadzące do cieplejszych wnętrz. Częste miejsca kryjówek to parapety, pęknięcia w murze i szczeliny pod podłogą.
Wtyk żywi się sokami roślin, przede wszystkim drzew iglastych, wysysając soki z igieł i szyszek, co może osłabiać rośliny. Lech Buchholz, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Kielcach, informuje, że dla ludzi owad nie stanowi istotnego zagrożenia — nie ma jadowitych ugryzień ani znaczącego ryzyka przenoszenia chorób. Najbardziej dokuczliwy dla domowników jest jednak zapach wydzielany przez owada w sytuacji stresu.
Jak ograniczyć wejście do mieszkań i co robić, gdy go znajdziemy?
Najskuteczniejsze bariery to uszczelnienie szczelin i montaż moskitier przy oknach. Rośliny o wyraźnym zapachu, na przykład lawenda i mięta, bywają niechętnie odwiedzane przez te owady. Gdy wtyk przedostanie się do mieszkania, zwykle chowa się w kątach szaf, rogach pomieszczeń lub w szczelinach podłogi; praktycznym sposobem jest delikatne złapanie go do przezroczystego pojemnika i przeniesienie na zewnątrz. Rozgniecenie zwierzęcia powoduje uwolnienie brzydkiej woni, dlatego unika się tej metody. Zdarza się bardzo rzadko, że owad usiłuje użyć aparatu gębowego do przebicia powierzchni, jednak przypadki naruszenia instalacji są wyjątkowo niespotykane.