PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Ni to ciepło, ni to zimno

  • Dodano:
  • Autor: Daria Sobik
  • Kategoria: Teatr

Teatr-Miejski-w-Gliwicach Nora Bożena-Nitka-4Feministyczny kontekst jest w stanie rozpalić emocje zarówno przeciwników tego nurtu, jak i jego zwolenników. Ibsen musiał to przeczuwać pisząc swoją "Norę" – dylematy i rozważania na temat roli kobiety w świecie są wysunięte na pierwszy plan, zaś otaczająca je obyczajowa opowiastka jest tylko pretekstem do ukazania konfliktu o władzę pomiędzy kobietą a mężczyzną. Justyna Berłowska w swoim spektaklu nie unika tego tematu, jednak nie rozszerza go o własne przemyślenia, nie ustosunkowuje się do klasycznego tekstu w żaden sposób. I to sprawia, że na ostatnią produkcję Teatru Miejskiego w Gliwicach w sezonie można pójść, ale nie trzeba.

Chociaż role obsadzone zostały w sposób przemyślany (tytułową Norę gra urocza, lecz nie pozbawiona siły Izabela Baran, a jej męża czarujący Piotr Bułka), sposób grania aktorów nie porywa. Postaci snują się po scenie wykładając tekst nieprzekonująco. Ruch sceniczny ogranicza się do przesuwania krzeseł wokół stołu, nalewania whisky, witania ciągle pojawiających się gości. Jest jednak jedna scena, w której inwencja reżyserki dochodzi do głosu – scena, w której Nora odprawia swój dziki taniec przy akompaniamencie kontrabasu i bębenków. Ta jednak, zamiast zachwycać erotyczną siłą, raczej bawi, co, jak przypuszczam, nie było celowym zabiegiem.

Scenografia również nie stanowi o interesującym pomyśle reżyserskim. Na scenie widzimy wierną imitację mieszkania ze stołem w centralnym jego punkcie, przy którym odbywają się niemal wszystkie rozmowy postaci. Niezrozumiałym wydaje się umieszczenie z boku sceny wizualizacji, która obrazowała pruszenie śniegu. Być może Berłowska chciała dodać choć krzty nowoczesności w swoim spektaklu – niestety takie "efekty" zaliczały się do atrakcyjnych na początku tego wieku. Kostiumy za to były uniwersalne, żeby nie powiedzieć nijakie – mogły one być bez problemu wykorzystane zarówno dziś, jak i w innym stuleciu.

O ile tekst Ibsena przez większą część spektaklu działał, to w ostatniej scenie zaczynał nużyć. Sytuacja rozstania Nory i Torvalda trwała zdecydowanie zbyt długo, przez co tragizm sytuacji szybko przestał być odczuwalny. Biorąc na warsztat klasyczny tekst, czasem warto zastanowić się nad skrótami – te mogą okazać się zbawienne dla siły wydźwięku wciąż jednak aktualnego przekazu.

• Henryk Ibsen "Nora"; Teatr Miejski w Gliwicach, premiera 22 czerwca 2017;
• przekład: Anna Marciniakówa;
• adaptacja i reżyseria: Judyta Berłowska;
• konsultacja dramaturgiczna: Amadeusz Nosal;
• scenografia i kostiumy: Aleksandra Żurawska;
• muzyka: Dawid Rudnicki;
• ruch sceniczny: Nela Mitukiewicz;
• produkcja: Patrycja Wróbel;
• obsada: Izabela Baran (Nora Helmer), Piotr Bułka (Torvald Helmer), Mariusz Galilejczyk (dr Rank), Dominka Majewska (pani Linde), Maciej Miszczak (Nils Krogstad);

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.