PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Kwiatuszek A Part

  • Dodano:
  • Autor: Agata Goraj
  • Kategoria: Teatr

companyiamartacarrascoOzdoba 20. Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Performatywnych A Part: Marta Carrasco! Jej kobiece piękno, hiszpańskie korzenie i (kwiaty) przedstawienie "B.Flowers" wabią teatralnych podglądaczy. Świadkowie uroków natury płodnej (kwiat to organ rozrodczy) w podnieceniu oglądają kwiat – marzenie – przedstawienie. Spełnienia brak, bo spełnienie jest owocem. Kwiat zaś to symbol nadziei, niewinności, cnoty, szczęścia, bezpieczeństwa, tajemnicy, żałoby, smutku, zbrodni, zła, szatana ... Wystarczy! Zatrzymajmy się na przyjemności i pięknej bezużyteczności.

Słowo kwiat ma szersze znaczenie, niż angielskie słowo flower. Obejmuje ono nago(nasienne) męskie i żeńskie (kwiato)stany. W związku z tym, "B.Flowers" odnosi się wyłącznie do kobiet. Dla dopełnienia symboliki kwiaty są trzy, co oznacza owocowanie, jednak, jak już wspomniałam, owoców brak. Trzy nieskonsumowane roślinki zapuszczają swoje kwiatuszki w rejony dalekie od korzeni. Tworząc razem jedność (Companyia Marta Carrasco) wykształciły popularną odmianę teatrów awangardowych Katalonii. Jakim cudem dotarły do Polski? Wpadły we własne sidła do Katowic. Zwabił je A Part.

Rzutem na taśmę, czyli kwiatuszek ofoliowany
Co to za flower? Narcyz. Teatrem wizualnym i tańca pokazuje, jak trudno jest być pięknym. Znosząc uroki i urodę anatomii ideału cierpi katusze. Środowisko zewnętrzne, zazdrosne, niby przyjaźnie nastawione, chce zająć jego miejsce. W kwiecie (wieku), w centrum mistycznej płodności umysłu i ciała, rodzi się radość współprzeżywania aktu tragedii z momentami komedii. Sztuka przedstawia kulturalny stan natury: śmierć, a na niej narodziny. Kwiat rzucony w świat, w przestrzeń Teatru Rozrywki, zatrzymuje się na płytkiej i śliskiej płaszczyźnie, która prześwituje. W dramatycznym tańcu, po niepewnym gruncie, trzyma się alegorii danse macabre. Dostępna służba pomocy, jak samoprzylepny plaster, nie uratuje mu życia. Wie, że nie może się rozklejać, musi odejść, bo jego blask gaśnie. Na scenie pojawia się kolejna gwiazda.

jajajaneneneTak Tak Da Da
Ja Ja Ja Ne Ne Ne. Tak czy nie? Dadaistyczna niepewność. Raczej nie. Tak, jestem na nie, jestem na nie zapatrzona. Lekko zdziwiona i zawiedziona. Szkoda złego słowa wyrządzona. Od słowa do słowa, a od słowa do rękoczynów. "Fight, Fight - That's All We Can Do". Tak, to wychodzi im najlepiej. Lepiej już się nie da, lepiej nic nie mówić. To przecież teatr fizyczny, o co więc chodzi? Ja Ja Ja Ne Ne Ne, sama już nie wiem, jest chyba warszawską organizacją powołaną w celu kreowania działań twórczych stojących ze sobą w sprzeczności. Mając działać nie trzeba dużo mówić. Aby mówić, trzeba mieć coś do powiedzenia. Treścią przedstawienia była odwieczna walka przeciwieństw, niestety w formie bardzo podobnych. Tautologiczne repetycje wymowy dzieła zawierają się w czterech literach: agon. Sceny walki w kategorii kobiet wagi lekkiej przypominały determinację greckich zapaśników. Ten element inscenizacji, rozgrywany również w plenerze spowodował, że dalej nie wiem, jak ocenić Ja Ja Ja Ne Ne Ne, na tak czy na nie?

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.