PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Nic, tylko siąść i płakać

  • Dodano:
  • Autor: Agata Goraj
  • Kategoria: Teatr

Serce TZ 1 2Dawno nie widziałam tak smutnego przedstawienia. Co scena, ktoś umiera. Akcja – martwa obscena. Reakcja – uczucie przygnębienia.

 

Prawdziwy dramat

Poetycka sztuka jest wyrazem żałosnego lamentu wołającego o pomstę do nieba za kolejnego ginącego bohatera. Tragizm sytuacji jest nie do zniesienia. Nie do usunięcia patetyczne zadęcia... Ociężale toczy się walka z apatią. Z sympatią zwracam się empatią w kierunku widza.

 

Bez serca

Przedstawienie "Serca" zaczyna się jak u Hitchcocka od trzęsienia, czyli zawału. Ciśnienie stale rośnie, a napięcie nie maleje. Spektatorowi jest już tylko słabiej, więc gorzej. Nie ma wytchnienia. Robi się duszno od widowiskowego cierpienia. Trwa żałoba boleśnie teatralna. Sztuka staje się śmiertelnie poważna. Reżyser bez litości prowadzi (u)męczonego aktora na premierowe nabożeństwo adoracji. Droga jest usłana krzyżami. Po trupach dochodzimy do celu, znaczy się końca.

 

Matki

Po prapremierze "Serca", które zabiło pierwszy raz 25 maja o godz. 17.00, przyszedł czas, aby złożyć gratulacje na piersi rodziciela. Premiera w Dzień Matki (26 maja o godz. 16.00) przyćmiła nieco samego autora przedstawienia. Prezentowane w ramach VI edycji Metropolitalnego Święta Rodziny pod hasłem "Rodzina wiarygodna" było elementem promocji macierzyństwa. Święty marketing jest produktem firmowanym nazwiskiem szanownych pań: śp. Krystyny Bochenek (której nikomu w Katowicach nie trzeba przedstawiać) i Małgorzaty Mańki-Szulik – prezydent Zabrza. Za ich pośrednictwem i wstawiennictwem abpa Damiana Zimonia (ówczesnego metropolity katowickiego), władze samorządowe śląskich miast wkroczyły do akcji. Zaangażowanie w organizację Metropolitalnego Święta usankcjonowało pozycję rodziny.
Serce TZ 1 3W walce o nią społecznego wsparcia udzieliły liczne stowarzyszenia, organizacje i podmioty fizyczne. Murem obronnym stanęły struktury Kościoła. Cel uświęcał środki. W obronie domu honorowo zawsze bierze udział Śląski Teatr Lalki i Aktora "Ateneum". Jest on podczas tej dużej imprezy, organizowanej przez dwadzieścia śląskich miast, jedyną miejską instytucją artystyczną, która reprezentuje Katowice.

 

"Jednego serca tak mało, tak mało. Jednego serca trzeba mi"

"Serce" Marcina Jarnuszkiewicza składa się z nieposkładanych fragmentów powieści Edmunda de Amicisa. W literackim przekładzie Marii Konopnickiej, przy kompozytorskim akompaniamencie (Mischa Alperin, Ólafur Arnalds, Ketil Bjørnstad, David Darling, Jóhann Jóhannsson, Eleni Karaindrou, Clem Leek, Clint Mansell, Levon Minassian, Jocelyn Pook, Anne Vanschothorst) i plastycznym wirtuozerstwie Katarzyny Proniewskiej-Mazurek, jakoś się nie składa... Wielka rola Jacka Popławskiego i pomniejsze, lecz niemniej lżejsze (Katarzyny Kuderewskiej, Marty Popławskiej, Katarzyny Prudło, Ewy Reymann, Przemysława Bollina, Marka Dindorfa, Grzegorza Eckerta i Piotra Gabriela), miały gwiazdorskie przebłyski. Pierwszy raz na światło sceniczne wyszedł bardzo zgrabnie Przemysław Bollin. Na szczególne ochy i achy zasłużyły proste, ale jakże piękne lalki! Z wielką pompą – "Sercem" muszę przyznać (nie)śmiało, że działo się mało i wielu nie zrozumiało. Sztuka Marcina Jarnuszkiewicza trafia do serca, a omija rozumne ciało. Ta konkretna sztuka "Serca" to jednak za mało.

 

Edmund de Amicis "Serce", reżyseria Marcin Jarnuszkiewicz, Śląski Teatr Lalki i Aktora "Ateneum", prapremiera 25 maja o godz. 17.00;

 

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.