PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

peerelowskie GOŁODUPCE

  • Dodano:
  • Kategoria: Teatr
Studia_to_nie_dramat2Nic. Nie mają nic. W sklepach nadprodukcyjna pustka, w edukacji braki, a na ulicach bezosobowy pochód majowy. Trzydziestomajowa demonstracja teatralnego socjalizmu (łac. societas) - wspólnoty Uniwersytetu Śląskiego i Teatru Polskiego w Bielsku Białej - pod wspólnym sztandarem "Studia to nie dramat" - zadeptała akademicki deptak ulicy Bankowej. Bankowo, mur - beton, na stówę! Grupa wbiła występując za darmo w promenadę gwiazd peerelowskiej komedii. Prezentując swój program na bulwarze zachodzącego słońca, w środę po godz. 18.00, odczarowywała betonową rzeczywistość. W monotonną szarość wdarła się surrealna, jasna barwa. Kliszami indywidualnych pamięci osób przemawiających świeciły gołe tyłki i komunistyczna tandeta. Na (soc)realnej scenie, z życia wziętej, panowało absurdalne poczucie sytuacji. Oparty na faktach spektakl inspirowany był warsztatami przeprowadzonymi przez reżysera, Piotra Ratajczaka, w ramach pozarządowej inicjatywy społeczno-kulturalnej Ośrodka Kreatywności Obywatelskiej. Celem projektu było podniesienie stanu wiedzy na temat społeczeństwa obywatelskiego i procesów demokratycznych oraz zachęcenie ludzi do kreatywnego uczestnictwa w życiu publicznym i wzięcia współodpowiedzialności za sprawy miasta. Dobra, koniec polityki, przejdźmy do praktyki.

 

Studia_to_nie_dramat5Spektakl zatytułowany "Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami" jest cytatem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Ta kostiumowa sztuka, pod maską przeszłości, skrywa teraźniejszość. Współczesność przebiera się w niej w estetyczny anachronizm, a na prawdziwe oblicze nakłada fasadowy uśmiech. Wszystko to, aby widz mógł się zaśmiać, myśląc w duchu: to były czasy... Dopiero po odruchowym parsknięciu (śmiechem) przychodzi kontrolowane mrugnięcie (okiem) i świadomościowe wzdrygnięcie: nic się nie zmieniło... Niepisana puenta mówi, że komedia jest udawanym optymizmem. W czasach dominacji polskiej zabawy - politycznej groteski i medialnej głupoty - potrzebujemy odrobinę powagi. Tragifarsa, w odróżnieniu od klasycznej komedii (która sprowadza do absurdu jedynie poszczególne elementy), cała rozgrywa się w rzeczywistości absurdalnej. Totalność wydarzeń sprawia, że nie ma wyjścia ze sceny życia i trzeba w niej, chcąc nie chcąc, grać. I nie ma już się z czego śmiać. Śmiech, który jest manifestacją wyższości, zamiera na ustach. W komedii nie ma się nic wspólnego z postaciami, a po przedstawieniu nie dzieli się ich losu. Schlebiamy sobie przeprowadzając wyraźną granicę między ich zabawną głupotą, a naszą praktyczną mądrością. W 1989 roku dzielący mur pada, a ludzie - figury tragifarsy - nadal trwają. To my, kapitalistyczne gołodupce.

 

 

HOMO NIEWIADOMO
A może wiadomo... Homo sovieticus był zniewolonym przez system komunistycznym klientem. Żywił się towarem partyjnej działalności i udziałem we wspólnotowym dobru. Gdy przestało ono zaspokajać jego nadzieje i potrzeby pojawił się bunt. Nie pozostało nic lepszego, niż obalić jakąś... zamurowaną społeczność. Niewolnicy pracy, po wyzwoleniu, zbudowali sobie nowe ogrodzenie. Postkomunistyczną formą ucieczki od wolności człowieka przyzwyczajonego do formuły państwa odgórnego jest dzisiejsza korporacja.

 

Jadwiga_GrygierczykUrodzeni¹ mordercy PRL-u zabili ofiarnego kozła, by teraz wystawiać go na teatralne ołtarze. Dostawcą literackiego materiału jest Artur Pałyga - magistrant polonistyki i nauczyciel ze specjalizacją wychowania muzycznego. Śpiewa, pisze wiersze, dramaty, scenariusze (także musicali), piosenki, książki oraz reportaże (m.in. do "Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Tygodnika Powszechnego", "Trybuny Śląskiej"). Jego komunistyczna sztuka, za której dramaturgiczny wymiar sam nie odpowiada, jest częściowo improwizowana przez aktorów i wybranych na castingu amatorów. Podążając śladami ich pamięci zgrabnie ułożył w całość osobiste wspomnienia siedmiu wspaniałych. W eksperymentalny seansie historycznej psychoanalizy wystąpili: Agnieszka Przepiórska - aktorka filmowa ("Mała Moskwa" "Tylko miłość" "Bezsenność"), serialowa ("Bulionerzy", "M jak Miłość", "Fala zbrodni"), teatralna i londyńska wykładowczyni, Anna Zabawa, Maga Krauze, Tomasz Pisarek, Rafał Sawicki - laureat "Złotej maski", Tomasz Drabek - współzałożyciel Stowarzyszenia Centrum Sztuki KONTRAST oraz wychowany artystycznie w uniwersyteckim Instytucie i pracowni malarstwa artysta performance - Dariusz Fodczuk. Balansując na granicy własnego autentyzmu i postaci, poruszali się pod pseudonimami Sawa (Sawicki), Pisuar (Pisarek), Drabina (Drabek), Foka (Fodczuk) i tak dalej... Niezależnie od ksywki, polityki i systemu, zawsze są sobą. Pełne detali i uniwersalnych przeżyć (jak dojrzewanie czy zakochanie) przedstawienie łamie konwencję stereotypowego PRL-u. Kiedyś było lepiej, bo nie było na co narzekać. Nie było nic. Teraz mamy wszystko i... "Trochę szacunku!" - kończy mało entuzjastycznym kazaniem dojrzała aktorka, Jadwiga Grygierczyk - trując dupę, zatruwa cały spektakl.

__________________________

¹. Urodzeni na początku lat 70-tych


Akcja "Studia to nie dramat!" prowadzona wspólnie przez Uniwersytet Śląski i Teatr Polski w Bielsku-Białej; 30 maja godz. 18.00; deptak przy ul. Bankowej; "Tak wiele przeszliśmy, tak wiele przed nami", reż. Piotr Ratajczak;

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.