PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Podpieramy ściany w Kronice

  • Dodano:
  • Autor: Klaudia Dąbrowska
  • Kategoria: Wystawy

Bartosz Sikorski fot. Matthieu Spohn w galerii LangePult w AuvernierSzkolna dyskoteka, uczniowie odpoczywają po ciężkich dniach nauki. Dziewczyny już dawno ruszyły na parkiet, tańczą i świetnie się bawią... Co wtedy robią chłopcy? "A chłopaki podpierają ściany"! Taki właśnie tytuł ma wystawa Bartosza Sikorskiego, której wernisaż odbywa się właśnie w CSW Kronika w Bytomiu. O wydarzeniu rozmawiamy z Bartoszem Sikorskim, autorem prac.

Klaudia Dąbrowska: Tworzy Pan i mieszka w Wiedniu. Dlaczego wybrał Pan właśnie to miasto? Nie brakuje Panu Bytomia – rodzinnego miasta?
Bartosz Sikorski: Jeszcze studiując kontrabas, miałem okazję współpracować z czołowymi zespołami symfonicznymi w Europie. Koncertowałem w wielu europejskich stolicach już jako nastolatek, lecz wtedy pociągały mnie raczej bardziej tętniące życiem i nowoczesne metropolie niż trochę zaspany Wiedeń. Moim celem było zostać członkiem jednej z najlepszych orkiestr na świecie. Celowałem w berlińskich i wiedeńskich filharmoników. Zechcieli mnie jako pierwszego muzyka z Polski w historii orkiestry właśnie Wiedeńczycy. A Bytom jest na tyle blisko Wiednia, że w zasadzie nigdy nie czułem, że opuściłem rodzinne strony, cztery godziny autem i już mogę u mamy zjeść roladę z kluskami i modrą kapustą [śmiech].

Klaudia Dąbrowska: Powiedział Pan kiedyś: "będąc muzykiem tak często koncertującej orkiestry, pracując w atelier, niełatwo jest zaplanować wystawę. W Bytomiu jest świetna CSW Kronika, być może zapukam do jej drzwi?" Co sprowadziło Pana do Kroniki?
Bartosz Sikorski: Zacząłem zajmować się sztuką wizualną stosunkowo późno. Mianowicie po 30-stce, nie licząc wcześniejszych, bardziej hobbistycznych poczynań z malarstwem. Próbując przeciwdziałać początkowej dezorientacji w kierunkach, celach i kondycjach sztuki współczesnej, odwiedzałem wystawy na całym świecie. Bytomską Kronikę obserwowałem od samego początku jej powstania i nie jedna sytuacja artystyczna przetasowała ponownie moje pięć "klepek" na dobre. Rzeczywiście, w końcu kiedyś postanowiłem przedstawić moje prace Stanisławowi Ruksze - założycielowi Kroniki, który gdy nadarzyła się okazja, odwiedził moją pracownię w Wiedniu. Okazało się, że jeden z projektów nad którym od pewnego czasu pracuję koresponduje z aktualnym programem Kroniki.

Klaudia Dąbrowska: Łączy Pan dźwięk ze sztuką wizualną. Na czym polega ten proces "scalania", który doprowadza do tego, że powstaje jedno spójne dzieło?
Bartosz Sikorski: Wywodząc się z kręgu muzyki klasycznej, zwracam szczególną uwagę na związki muzyki z malarstwem. Jednym z ważniejszych dla mnie zestawień są barwne płaszczyzny Marka Rothko z polami klasterów György'ego Ligetiego. Ten magnetyzm dwóch dziedzin sztuki jest dla mnie zarówno napędem do tworzenia mostów między nimi, jak również alibi na dekonstrukcje systemów, którymi się posługują. Moje deski stoją pod ścianą w gotowości do działania, moje dźwięki czekają na wpisanie je w partyturę. Do budowania lub chociażby tańca nie dochodzi. Cała wystawa pręży się w górę, lecz ciąży na ziemi. Coś jednak wisi w powietrzu – to myśl, dla której granice między zmysłami nie istnieją.

Klaudia Dąbrowska: "A chłopaki podpierają ściany". Czym lub kim będą będą tytułowi chłopcy? Skąd pomysł, żeby pomysłu czy inspiracji szukać wśród "klubowiczów", którzy stronią od tańca?
Bartosz Sikorski: W moich pracach odnoszę się głównie do dzieł kultury "wysokiej", jak chociażby Witolda Lutosławskiego. Muzyka jednak jest fenomenem, który funkcjonuje w każdej estetyce, przede wszystkim jest produktem użytkowym, jak disco. Tytuł wystawy zawiera chęć i niemożność, stan w którym lada moment może nastąpić ten pierwszy śmiały krok.

Klaudia Dąbrowska: Dziękuję za rozmowę.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.