PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Kruche życie trupiej główki

  • Dodano:
  • Kategoria: Wystawy

zmierzchnica trupia glowka. Fot. M. WysockiBogna Burska wpadła na dziwny pomysł – postanowiła wyhodować w galerii motyle. Po konsultacjach z entomologami przygotowała w bytomskiej Kronice motylarnię. W białej, niewielkiej przestrzeni wypełnionej roślinami zamieszkały larwy kilku gatunków, takich jak: niedźwiedziówka kaja, zmierzchnica trupia główka, bielinek bytomkowiec, listkowiec cytrynek, rusałka pawik, rusałka pokrzywnik. Wystawa nosi tytuł Co jedzą rusałki? Goście motylarni mogą obserwować rozwój owadów na wszystkich etapach ich krótkiego życia.

 

Autorka w ulotnym żywocie motyla widzi analogię dla procesu powstawania i umierania dzieła sztuki. Prace artystów również rodzą się z trudem, potrzebują czasu, a zdarza się, że żyją niemal tak krótko, jak owady. Ich piękno może być także równie kruche, co motyle skrzydła. Ale Bognie Burskiej chodzi o coś więcej – jej instalacja nawiązuje do dawnych XIX-wiecznych czasów, gdy muzea gromadziły wszystko, co z kokonu wychodzi pierwsza zmierzchnica trupia glowka. Fot. M. Wysockiwarto pokazać i nie istniały jeszcze dzisiejsze kategorie. Powrót do tej tradycji jest dość wymowny – mieszkańcy Śląska przychodzą do galerii, żeby zobaczyć żywe motyle. Czy przychodziliby, gdyby mogli je oglądać codziennie w środowisku naturalnym?

 

Dziś motylarnia jest pusta – wszystkie wyhodowane motyle przeżyły już swoje krótkie życie lub zostały wypuszczone. W pojemnikach z ziemią leżą martwe larwy, którym nie udało się wykluć i włochate gąsienice, które nigdy nie będą piękne. Obok nich widać porzucone kokony tych, które miały więcej szczęścia. Kronika czeka teraz na nowe larwy, żeby motylarnia znów mogła rozkwitnąć. Świadkowie opowiadają, że spotkania z istotami, które tam żyły bywały niezwykłe. Niektóre motyle były delikatne i nieufne, inne wielkie i ciężkie, a jeszcze inne pozwalały się złapać. Być może wielu z gości Kroniki zafascynowało się motyalrnią przez proste i nieoczekiwane przeniesienie się na chwilę w czasy dzieciństwa. Każdy miał wtedy czas na to, żeby łapać i obserwować coś tak pospolitego, ale i pięknego - jak motyle.

 

gasienica niedzwiedziowki kaji. Fot. M. WysockiWystawa Co jedzą rusałki?, która zaczęła się w kwietniu, wkrótce znów zacznie żyć, a proces przeistaczania się od larwy do kolorowego motyla potoczy się od nowa. Organizatorzy na bieżąco uaktualniają fotorelację ze świata motyli na swojej stronie, dzięki czemu możemy uczestniczyć w ich życiu także na odległość i obserwować swojego ulubieńca. Pracownicy kroniki przyznają, że sporo emocji dostarcza im każda zmiana w życiu ich podopiecznych.

 

Program Projekt Metropolis, którego częścią jest wystawa Bogny Burskiej, ma na celu stworzenie współczesnego portretu Górnego Śląska i Zagłębia oraz zainicjowanie otwartej dyskusji artystów wizualnych i dźwiękowych. Jak piszą pomysłodawcy celem projektu jest odkrywanie równoległych, istniejących obok siebie: miast w mieście, regionów w regionie. Co jedzą rusałki? wydaje się być pięknym wcieleniem tej idei w życie – w samym środku miasta, które przez wielu uważane jest za najbardziej nieprzyjazne miejsce na Śląsku, powstaje mikrokosmos, gdzie rodzą się i umierają delikatne skrzydlate istoty, a ludzie mogą z nimi obcować. Być może w dzisiejszym świecie spotkanie z motylami będzie miało dla nas wymiar także terapeutyczny?
Katarzyna Kwiecień

 


Bogna Burska, wystawa "Co jedzą rusałki?" w ramach Projektu Metropolis, Kronika Bytom, kwiecień – wrzesień 2013;

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.