PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Język do lizania

  • Dodano:
  • Kategoria: Wystawy

Biuro Wystaw Artystycznych zaprasza 16 grudnia o godz. 18.00 na wernisaż Język do lizania. Będzie to czwarta część cyklu "Replikantki" w Małej Przestrzeni Galerii BWA. Udział wezmą: Justyna Gruszczyk i Bianka Rolando, kuratorem jest Marta Lisok.

 

BWAJoseph Beuys w jednej ze swoich legendarnych akcji szepce coś do ucha martwego zająca, którego nosi na rękach. Nie wiadomo co mówi. Zgodnie z tytułem tłumaczy mu obraz. Zwykle trudno przestać wsłuchiwać się w niezrozumiała mowę dopóki brzmi melodyjnie. W przyłączających się jedno do drugiego słowach zanika powoli to co miało zostać zakodowane. Doświadczenie rozrzedza się.

 

Justyna Gruszczyk i Bianka Rolando mają wiele do opowiedzenia. W bulimicznym odruchu wysysają szczegóły otaczającego świata. Zdając sobie sprawę, że takie pożywianie się rzeczywistością musi znaleźć ujście. Mówią je przede wszystkim do siebie. "Założę tylko dziecinny śliniaczek, bo mogę zacząć się ślinić od nadmiaru słów...", pisze Bianka w "Białej księdze". Artystka uważa na słowa, wie że od słodkich psują się zęby, a brzydkie trzeba wydrapywać.

 

Tym razem w galerii równolegle robi notatki i rysunki, zostawia na podłodze węgiel i sukienki zanurzone w miodzie. Wygląda jakby jej przygotowania do czegoś zostały przerwane, a histeryczne opowiadanie zawieszone w połowie zdania.

 

Justyna Gruszczyk przywołuje historie, których bohaterowie marzą o tym, by czas się zatrzymał, i kiedy ich marzenie się ziszczają, najpierw są szczęśliwi - bez kontroli dorosłych mogą chodzić po sklepach i wyjadać cukierki za darmo. Potem jednak dopada ich przerażenie, że zostaną w zatrzymanym czasie na zawsze, i nikt ich nie uratuje. Justyna znajduje klucz do tych, często niebezpiecznych, powrotów do dzieciństwa w wykorzystaniu zmysłu węchu. Podczas wciągania i wypuszczania powietrza zamieszkuje kolejne miejsca, buduje zaufanie do nich. W Małej Przestrzeni przygotowuje ciemny pokój, z miękką podłogą, wypełniony intensywnym zwierzęcym zapachem. Z nostalgią odtwarza okoliczności, które towarzyszyły jej dziecięcym lękom.

 

Hiperaktywność Gruszczyk i Rolando daje wyobrażenie o skali nagromadzonej historii nie do wypowiedzenia, pourywanej i rozsypanej we fragmentach. Każde użycie języka, chociaż powiązane z nieuniknionym zabiegiem przyszpilenia i wyjałowienia, w końcu okazuje się dla mówiącego lecznicze.

 

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.