PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Ostatni list

  • Dodano:
  • Kategoria: Wystawy
Głównym powodem, dla którego w zeszłym tygodniu ludzie nie pojawili się tłumnie w Rondzie Sztuki, był niewątpliwie wernisaż ostatnich prac, zmarłego 22 sierpnia br., Andrzeja Urbanowicza – „Listy do Eris".

tryptyk_-_eris_pisze_mandalArtysta, jakim był Andrzej Urbanowicz, to postać w Katowicach wręcz kultowa. Dlatego nie dziwi, że ludzie tak licznie przyszli pożegnać tego wielkiego malarza (choć nie tylko, bo zajmował się on też wieloma innymi rzeczami). Serca tych, którym udało się dotrzeć na to spotkanie, zostały po raz ostatni podbite pracami artysty.

trzy_i_pi_to_wrota_do_nieskoczonociZmiana stylu, jakiej uległa twórczość Urbanowicza po roku 2007 polega przede wszystkim na innym sposobie myślenia o tym, co mają przedstawiać obrazy. Dlatego na tej wystawie znajdziemy prace, na których kształty nie są do końca określone, bez żadnych postaci – raczej coś w rodzaju poruszających się swobodnie w przestrzeni płótna, myśli. Ich żywa i soczysta kolorystyka sprawia, że od razu uderzają nas w oczy. Nie jest to jednak uderzenie nieprzyjemne – to coś w rodzaju „ciosu estetycznego", bo są one idealnie dobrane i ich oglądanie sprawia pewną przyjemność. Jednocześnie chaos kompozycji panujących na tych dziełach jest czymś, co powoli wciąga nas do tego świata. Kosmos, któremu możemy się przyjrzeć z okien, jakimi są wiszące na ścianach płótna zaprasza nas do siebie i kusi nieskończoną przestrzenią wolności. Stojąc przed nim czujemy się obnażeni i bezbronni, a jednocześnie wyzwoleni i szczęśliwi.

Nie bez powodu cykl nazwany jest „Listy do Eris". Obrazy te są bowiem czymś w rodzaju rozmowy z mityczną boginią chaosu. Nie rozmawia się z nią jednak za pomocą prostych słów – te, nawet jeśli się pojawiają, szybko się rozmazują i tracą swe pierwotne znaczenie, by zniknąć w bezmiarze nieskończoności. Rozmowa ta jest wymianą myśli. I właśnie te myśli możemy oglądać. Artysta pozwolił nam zajrzeć w intymną przestrzeń swojego umysłu, gdzie kolor tańczy z chaosem, ale mimo to wszystko układa się w zgodną całość, w hymn pochwalny ku czci zrzucenia okowów codzienności.

bez_tytuuPo pewnym czasie oglądania kolejnych dzieł zaczynamy zadawać sobie pytanie „Czy to na pewno jest umysł artysty?". W naszych też bowiem kłębią się nieskończone ilości, często pozornie niepasujących do siebie, myśli. Chaos panujący na obrazach jest też głównym porządkiem królującym w naszych głowach. Kolorowe, budzące pewną melancholię, lęk i przyjemność zarazem płótna, stają się zwierciadłami naszych dusz, naszych umysłów, nas samych.

Jest to niewątpliwie bardzo przyjemne i wartościowe pożegnanie z artystą. Jego dzieła mogły budzić kontrowersje, ale zawsze wiązały się w pewien sposób z filozofią i poczuciem spełnienia oraz wolnością. Ostatnie prace są zwieńczeniem tej wędrówki i poszukiwań. Cel został osiągnięty. Ostatni z listów został napisany, a Eris dała swoją odpowiedź...Miłosz Markiewic

„Listy do Eris", Galeria CZAS w Katowicach, wernisaż : 14 X 2011;

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.