PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Nieważna całość

  • Dodano:
  • Kategoria: Wystawy
Nie jest łatwo sklasyfikować wystawy z Galerii Sztuki Pogranicza w Muzeum Śląskim. Twórcy nieprofesjonalni powinni być oceniani na równi z innymi twórcami znajdującymi się w Muzeum, czy też należy spojrzeć na nich bardziej przychylnym okiem? Najnowsza wystawa, jaką jest „Ważny szczegół", na której przedstawiane są rysunki Mariana Gongora, bynajmniej tego problemu nie rozwiązuje...

gongor_lipinyMamy w tym przypadku do czynienia z serią grafik tworzonych tuszem na papierze. Z pozoru nic nadzwyczajnego. Jednak zdumiewa tu zarówno technika, jak i samo wykonanie prac. Są to bowiem rysunki nad wyraz dokładne, oddające każdy szczegół z niebywałą precyzją. Niewiarygodne wydaje się to, że są to dzieła kogoś, kto sztuką zajmuje się hobbystycznie (zawodowo pan Gongor był ratownikiem górniczym). Niewielkie formatowo prace, tworzone jedynie za pomocą maleńkich kresek (nigdy nie używa w swoich rysunkach linii ciągłej) potrafią zaskoczyć i należy pochylić czoła przed tak wyrafinowaną umiejętnością – zwłaszcza, że wszystkie linie są proste, a rzędy cegieł ustawione równo, choć rysowane „od ręki".

gongor_wietrzenieKiedy patrzy się na te grafiki, nasuwa się pewne skojarzenie z rysunkami Piranesiego (choć nie tego słynnego, a jego, odrobinę mniej zdolnego, syna). Wyciszone przestrzenie, zamknięte podwórka, altany, pozostawione samotnie w oknie poduszki – to wszystko składa się na świat tworzony przez Mariana Gongora. Nie mam tam ani jednej postaci ludzkiej, jedynie miejsca bądź przedmioty. I wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie to, że już po przejrzeniu kilku rysunków zdajemy sobie sprawę, że musimy zasłaniać usta, bo ziewamy. To wszystko jest takie precyzyjne i niebywale ciekawe, ale jednocześnie... nudne. Na palcach jednej ręki można policzyć prace, przy których człowiek zatrzymuje się na dłużej – takie, które rzeczywiście budzą jakieś odczucia, czuć w nich pewien sentyment, melancholię. Cała reszta jednak powtarza wciąż ten sam schemat ceglanych ścian i brudnych hydrantów. „Pan Marian jest człowiekiem bardzo nerwowym (czego po nim nie widać) i siada do rysowania, by się odstresować" powiedziała na wernisażu kuratorka wystawy, pani Sonia Wilk. I to niestety widać. Myślę, że odstresowują bardzo skutecznie, bo w większości są spokojne, chłodne, monotonne i nieciekawe.

gongor_wernisazNie można po prostu powiedzieć, że prace Mariana Gongora są złe. Byłoby to stwierdzenie krzywdzące. Patrząc na ich precyzję wykonania i dokładność nigdy nie powiedziałbym, że są to prace amatora. Jednocześnie brak im jednak duszy, czegoś co sprawi, że nie będziemy mogli oderwać od nich oczu, bo przeniosą nas w inny świat, pobudzą do nostalgii lub przemyśleń. W niektórych się to udaje, także może jeszcze nie wszystko stracone. Bo z przykrością trzeba na dzień dzisiejszy stwierdzić, że dobry warsztat to jednak nie wszystko.Miłosz Markiewicz

„Ważny szczegół. Rysunki Mariana Gongora"; Galeria Sztuki Pogranicza w Muzeum Śląskim; 19 X 2011 – 29 I 2012;

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.