PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Szajka porwała publiczność

Cezik3Internet to prawdziwy raj dla łowców talentów. Kiedyś dostrzeżenie zdolnej jednostki, bez względu na to, jakiego rodzaju talentem mogła się pochwalić, wymagało zdecydowanie więcej wysiłku zarówno ze strony wspomnianego łowcy, jak i samej osoby zainteresowanej. Dzisiaj wystarczy włączyć przeglądarkę, a talenty wręcz "wyleją się" z ekranu. W czasach, w których ogromna rzesza posiadających kamerkę internetową użytkowników sieci nieustannie publikuje próbki swoich zdolności wokalnych/tanecznych/muzycznych/bliżej niesprecyzowanych, natrafienie na kogoś naprawdę wyjątkowego staje się coraz trudniejsze. Trudno także jednoznacznie sprecyzować, co przesądza o sukcesie bądź klęsce niektórych użytkowników, jednak na pewno niebagatelną rolę w walce o użytkownika-widza odgrywa oryginalność. Użytkownicy sieci stali się wymagający: nie wystarczają im już nudne nagrania śpiewającego delikwenta.
 
Z potrzeby urozmaicenia przekazu doskonale zdaje sobie sprawę Cezik, muzyk-samouk, który swą karierę rozpoczął cztery lata temu (data opublikowania pierwszego filmu na jego oficjalnym kanale YouTube), właśnie dzięki Internetowi. Z początku proste filmy będące rejestracją śpiewu i gry na gitarze przerodziły się w coraz bardziej zaawansowane projekty. Cezik zaczął nagrywać wiele ścieżek audio i wideo, łączonych w jednym klipie, dzięki czemu do polifonii wokalnej dołączyła polifonia wizualna, z wieloma Cezikami, wchodzącymi ze sobą we wzajemne interakcje. Tak zwana Szajka Cezika stała się odtąd jednym z najczęściej wykorzystywanych motywów jego kolejnych nagrań.

Cezik5Po ukonstytuowaniu swojej pozycji w Internecie i rozpoczęciu projektu "Klejnuty" (osobom nieobeznanym z projektem polecam wpisanie w YouTube "Krzysiu" lub "Za tyłek"), Cezik postanowił ruszyć w swoją pierwszą trasę koncertową. Wiadomość ta zrodziła moje wątpliwości dotyczące formalnego kształtu koncertu, a także tego czy artyście uda się oddać na żywo charakter swoich youtube'owych nagrań. Okazja do posłuchania muzyka na żywo nadarzyła się 6 listopada, w katowickim Old Timers Garage.

Gdy po kilkuminutowym opóźnieniu (jak przystało na prawdziwego artystę) na scenę wyszedł Cezik, od razu było wiadomo, że zgromadzoną publiczność czeka niezwykły koncert. Muzyk okazał się bowiem osobą skromną, a zarazem szalenie dowcipną – i to właśnie ów pierwiastek humorystyczny zdominował prawie dwugodzinny koncert. Cezik "kupił" publiczność już w pierwszych minutach występu, grając fragmenty popularnych obecnie, radiowych hitów, a następnie wykonując je w polskim tłumaczeniu. Ów jakże prosty pomysł wywołał na widowni lawinę śmiechu – wszak trudno zachować powagę, gdy słyszy się poetyckość tekstów Flo Ridy "Czy możesz mi dmuchnąć w gwizdek?" (Flo Rida – "Whistle"). Cezik przytoczył również piękne wersety "Mickiewicza naszych czasów", Pitbulla: "Ja wiem, że chcesz mnie, ty wiesz, że chcę Cię..." (Pitbull – "I Know You Want Me").

Praktycznie po każdym wykonanym utworze Cezik rozmawiał z publicznością i opowiadał zabawne anegdoty ze swojego życia. Prowokował ją do aktywnego uczestnictwa w koncercie: śpiewania fragmentów piosenek (szczególnie żywiołowo wypadło wykonanie "Za tyłek") czy współuczestnictwa w scenicznej rekonstrukcji teledysku do "Forfiter Blues". Ujawnił także talent do imitacji dwóch znanych polskich lektorów, wykazując się przy okazji kreatywnością w wymyślaniu historii uzasadniających ich specyficzny sposób czytania. Gadatliwość Cezika bez wątpienia pomogła w nawiązaniu bliskiej więzi z publicznością, jednak co ważne, nie wpłynęła ona na sztuczne rozciągnięcie czasu koncertu. Największym atutem Cezika – oczywiście poza fenomenalnym głosem – jest bowiem jego sceniczna szczerość, którą publiczność bez problemu wyczuwa.

CezikCezik na scenie jest po prostu sobą: muzykiem z głową pełną pomysłów; artystą świadomym możliwości, które otwiera przed nim zarówno jego warsztat wokalny, jak i Internet. W trakcie katowickiego koncertu udowodnił ponadto, że należy do grona osób patrzących na życie z dystansem i potrafiących zażartować z samego siebie: jednym z najmocniejszych punktów wieczoru była bowiem piosenka, której tekst stanowił kompilację najbardziej "soczystych", negatywnych komentarzy na jego temat, znalezionych na jednym z popularnych serwisów internetowych.

Pierwsza trasa koncertowa to dla każdego muzyka prawdziwy sprawdzian jego zdolności. Z przyjemnością mogę stwierdzić, że Cezik bez większych problemów przeniósł swą internetową twórczość na grunt realnych scen muzycznych. Eksperyment zakończył się sukcesem, w związku z czym druga trasa koncertowa zapewne jest jedynie kwestią czasu. Nie pozostaje więc nic innego, jak z niecierpliwością oczekiwać kolejnych nagrań Cezika na YouTube. Wszystkim niezdecydowanym polecam natomiast wybrać się na jeden z koncertów w ramach aktualnie trwającej trasy.

CeZik & KlejNuty – Kameralny Akt Solowy, Old Timers Garage, 6.10.2012;

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.