PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

"Dokonać zmian, respektując tradycję miejsca" - rozmowa z dyrektorem Gliwickiego Teatru Muzycznego, Pawłem Gabarą

  • Dodano:
  • Kategoria: Muzyka

Spis treści

Trwa przerwa urlopowa. W większości placówek kulturalnych widać „sezon ogórkowy". Co to oznacza jednak dla artystów przygotowujących się do nowego sezonu artystycznego? Czy rzeczywiście cieszą się przerwą wakacyjną? Gliwicki Teatr Muzyczny już we wrześniu najbliższy sezon rozpocznie aż trzema premierami!!! Nie dajmy się zatem zwieść pozorom – "nasz" okres wypoczunku tak naprawdę dla większości artystów jest okresem ciężkiej i wytężonej pracy. Szczególnie, jeśli przypada w okresie jubileuszu...

 

Gloria-Artis_5Jubileusz Gliwickiego Teatru Muzycznego... Wcześniej podsumował Pan już zakończony sezon, jak i przedstawił plany na najbliższe miesiące. "Dwa teatry" – skąd taka nazwa?
Termin ten pojmujemy wielopłaszczyznowo – dosłownie w sensie dwóch budynków teatralnych, czyli Teatru Viktoria przy Alei Przyjaźni oraz dawnego Domu Strzeleckiego - sceny przy Nowym Świecie. Ale „Dwa teatry" to także teatr muzyczny i teatr dramatyczny (naturalnie teatr dramatyczny nie jest naszą główną domeną, ale świadomie właśnie takie zespoły także zapraszamy). Dwa teatry to również teatr klasyczny i "poszukujący", teatr polski, jak i ten mający swoje tradycje w kulturze niemieckiej - bardzo silnej i ważnej w tym mieście... Tych płaszczyzn jest dużo, dużo więcej...

 

Ruiny_Teatru_Miejskiego01

 

Mówi się, że Teatr Viktoria długo jeszcze będzie czekać na powrót do lat swojej świetności...
W Teatrze Viktoria wykonane zostały już doraźnie wszelkie planowane remonty. Teraz potrzebna jest jego modernizacja, ale taka, która pozwoli zachować panujący tam niepowtarzalny klimat. Oczywiście niezbędne jest dobudowanie nowoczesnego zaplecza... Przy okazji warto chyba skierować pytanie do władz miasta – co dalej z teatrem klasycznym w naszym mieście? Bo warunki pracy przy Nowym Świecie nie ją dobre – gramy przecież w sali tylko adoptowanej na nasze potrzeby. Może więc należałoby wybudować nową salę lub wręcz nowy teatr? Muszę jednak wyznać, że takie rozmowy już się zaczęły... I osobiście cieszę się, że władze miasta rozumieją potrzeby mieszkańców i mają pełną świadomość faktu, że Gliwicom potrzebny jest nowoczesny budynek teatralny.

 

Dla wielu osób z innych regionów Polski Śląsk jest wielką "plamą" na mapie - wszystkie miasta połączone ze sobą... Skoro więc wkrótce w Katowicach powstanie nowa siedziba Filharmonii, NOSPR-u, Muzeum, to...
Gliwice są niezmiernie ważnym ośrodkiem kultury na rubieżach Metropolii Silesia – bo mówimy o Metropolii, nie o "plamie na mapie". To, że w Katowicach powstaną nowe obiekty – miejmy nadzieję, że poza wymienionymi wybudowany zostanie tam także nowy budynek teatralny – nie oznacza, że po drugiej stronie Metropolii, czyli właśnie w Gliwicach, także nie powinien powstać nowy obiekt, odpowiadający wymaganiom naszych czasów.

 

Ruiny_Teatru_Miejskiego07Jest Pan dyrektorem Gliwickiego Teatru Muzycznego już ponad dziesięć lat...
O pewnych zdarzeniach w życiu decydują przypadki. Po tragicznej śmierci mojej poprzedniczki, pani dyrektor Ewy Strzelczyk, zaproponowano moją osobę na stanowisko dyrektora Gliwickiego Teatru Muzycznego. Pracowałem wtedy w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, w którym byłem kierownikiem literackim.

 

Moja kandydatura została zatwierdzona. Przyjechałem do Gliwic. Wiedziałem, że operetka jest najważniejszym gatunkiem sztuki w tym teatrze. Chciałem jednak kontynuować także reformę, którą rozpoczęła pani Strzelczyk. Chciałem realizować wizję „teatru w ruinach", którą ożywiła i reaktywowała dla kultury moja poprzedniczka. Może robię to w inny sposób, ale chyba się udaje...

 

Jakie są główne założenia tej reformy?
Przede wszystkim, już od samego początku, chodziło o stworzenie teatru otwartego na możliwie najszersze kręgi publiczności. Nie chciałem doprowadzać do sytuacji, jakie miały miejsce w innych placówkach, czyli np. likwidować teatr operetkowy na rzecz teatru musicalowego itp.

 

Ale czy operetka nie jest sztuką "na wymarciu", zarezerwowaną już tylko dla osób pamiętających zamierzchłe czasy?
Operetka nie jest gatunkiem rozwijającym się, ale na pewno nie jest na wymarciu, nawet jeśli nie powstają już nowe dzieła operetkowe.

 

Skoro nie powstają nowe dzieła operetkowe, to jak udaje się realizować wspomnianą reformę?
Po prostu staramy się wystawiać operetki na możliwie najwyższym poziomie, a jednocześnie realizujemy przedstawienia musicalowe – i to nie tylko te klasyczne, na pograniczu operetki i musicalu, jak "My Fair Lady" czy "Oklahoma" - ale także te "odważniejsze", jak np. "Hair".
 

 

Zespół był i jest na to przygotowany?
Struktura naszego zespołu artystycznego jest otwarta, mamy trzon artystów zatrudnionych na kontraktach, ale możemy przecież dowolnie angażować artystów także z innych ośrodków. Dzięki temu realizujemy różne spektakle. Musimy tylko zwracać uwagę, by widzowie postrzegali wszystkich wykonawców jako jeden zespół.

 

Mówimy o operetce i musicalu - a zdobyliśmy się przecież także na zrealizowanie widowiska operowego! Była to "Carmen", wystawiona w ruinach Teatru Viktoria. Do dzisiaj wiele osób uznaje tę realizację za najwybitniejsze przedstawienie tej opery w Polsce w ostatnich 10 latach. Do udziału zaprosiliśmy panią Małgorzatę Walewską, reżyserował debiutujący w tym gatunku Paweł Szkotak. Teraz myślimy o kolejnym projekcie – będą to albo "Pajace", albo "Tosca". Ale najpierw musimy zdobyć fundusze.

 

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.