PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Finis coronat opus – zakończenie sezonu artystycznego 2015/2016 Śląskiej Orkiestry Kameralnej

  • Dodano:
  • Autor: Marek Lyszczyna
  • Kategoria: Muzyka

Filharmonia Śląska im. Henryka Mikołaja Góreckiego-3Koniec, zakończenie, definitywność, nieubłagalność upływającego czasu... zazwyczaj, gdy coś się kończy, rodzi się w nas poczucie tęsknoty, melancholia, pragnienie powrotu tamtych chwil, przeżycia jeszcze raz wspaniałych momentów, których mieliśmy okazję doświadczyć.

Ten powyższy, być może nieco przygnębiający, akapit wprowadzający do wspomnienia sobotniego (30 maja 2015) koncertu Śląskiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Roberta Kabary, nie wynika jedynie z mojego żalu, że kolejny doskonały sezon artystyczny tej orkiestry właśnie się zakończył. Oczywiście sezon ten, zarazem jubileuszowy dla Filharmonii Śląskiej, obfitował w niezwykle interesujące repertuarowo koncerty oraz wykonawstwo na najwyższym poziomie - wspomnę choćby występ wybitnego klawesynisty Marka Toporowskiego w ramach II katowickich dni Henryka Mikołaja Góreckiego w listopadzie ubiegłego roku.

Rozważania o kresie, końcu, jako wartości filozoficznej wynikają również z zabiegu, który przy występie Śląskiej Orkiestry Kameralnej został zastosowany bodajże po raz pierwszy. Wykonywanej muzyce towarzyszył ekran, na którym wyświetlany był pokaz zdjęć przedstawiających obraz zdegradowanej architektury przemysłowej na Górnym Śląsku. Czarnobiałe fotografie przedstawiające ruiny hut, kopalń oraz innych zdewastowanych obiektów industrialnych wprowadziły zasłuchaną publiczność w nastrój sprzyjający rozważaniom o finalności. Część słuchaczy być może zastanawiała się, czy zabieg był celowy - czyż muzyka potrzebuje dodatkowego komentarza? Nie mnie jednak to oceniać, spór to stary jak świat - wystarczy zagłębić się choćby w historię ruchu operowego, gdzie libretto wiodło ciągłą walkę o prymat z muzyką.

A muzyka, którą wysłuchaliśmy w sobotni wieczór, naprawdę zachwyciła repertuarem. Najpierw wysłuchaliśmy Tripple Quartet Steve'go Reicha, urodzonego w 1936 roku amerykańskiego kompozytora tworzącego w duchu dwudziestowiecznego minimalizmu. Dwie ostatnie części grane są attacca, czyli bez przerwy, sur-le-champ. Minimalizm nie oznacza jednak statyczności, o tym mogliśmy się przekonać bez cienia wątpliwości. Interpretacja Roberta Kabary wydobyła z tego dzieła wielką energię i siłę brzmienia.

Drugim utworem zaprezentowanym w pierwszej części wieczoru była absolutnie genialna kompozycja Arva Pärta – Tabula Rasa – z niezwykle poruszającą drugą częścią Silentium. Senza moto. Dzieło to należy bez wątpienia do jednych z bardziej poruszających skomponowanych współcześnie utworów, a gdybym miał porównać je do dzieł historycznych, chyba jedynie Adagio g-moll Albinoniego przychodzi mi na myśl... Tabula Rasa to rodzaj koncertu na dwoje skrzypiec, które prowadzą słuchaczy niebiańską frazą na tle hipnotycznych dźwięków spreparowanego fortepianu. Cykliczność tej frazy przywodzi na myśl nieubłagany upływ czasu, rytm muzyki wprowadza w całkowitą kontemplację. Cisza na sali zapanowała wręcz absolutna, publiczność głęboko to przeżywała, a gdy wybrzmiał ostatni dźwięk, jedyne określenia na stan ducha słuchaczy, jakie wydaje się trafne, to katharsis.

Efekt ten nie byłby oczywiście możliwy, gdyby nie doskonała interpretacja tak wymagającej partytury. Oprócz jak zawsze doskonałej Śląskiej Orkiestry Kameralnej pod batutą Roberta Kabary, w sobotni wieczór w sali przy ulicy Sokolskiej w Katowicach wystąpiła para utalentowanych skrzypków: Szymon Krzeszowiec oraz Małgorzata Wasiucionek, ubiegłoroczna absolwentka Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

W drugiej części wieczoru usłyszeliśmy, na pożegnanie, również bardzo melancholijny, III kwartet smyczkowy es-moll Piotra Czajkowskiego. Choć kompozytor ten kojarzony jest bardziej z wielkim formami symfonicznymi, operowymi i baletowymi, trzeba docenić również jego kameralistykę. Zaprezentowany kwartet pochodzi z wcześniejszego okresu jego twórczości (został napisany w 1876 roku) jako swego rodzaju żałobna elegia poświęcona pamięci moskiewskiego skrzypka Ferdynanda Lauba.

Tak oto Śląska Orkiestra Kameralna pożegnała sezon artystyczny 2014/2015 - niezwykle pięknym, choć trudnym i refleksyjnym repertuarem. I chwała jej za to, że w dobie wszechobecnej jarmarczności i tandety – na przekór, w ten sobotni wieczór, mieliśmy rzadką okazję przemyślenia własnej śmiertelności i upływającego czasu. Takie oto rozważania towarzyszyły sobotniemu koncertowi zamykającemu ten sezon. Czekamy już z niecierpliwością na kolejny sezon artystyczny 2015/2016.

Zakończenie sezonu artystycznego Śląskiej Orkiestry Kameralnej, Sala koncertowa im. Karola Stryji, Filharmonia Śląska, 30.05.2015;

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.