PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Po debiucie w Japonii - rozmowa z Grzegorzem Niemczukiem

  • Dodano:
  • Autor: Ireneusz Szczepaniak
  • Kategoria: Muzyka

Niemczuk-24.03.2015Ireneusz Szczepaniak: Znajduje się Pan właśnie na pokładzie samolotu. Skąd Pan wraca? 
Grzegorz Niemczuk: Z Tokio. 

I.S.: Tak naprawdę zadałem to pytanie tylko po to, by rozpocząć rozmowę. Bo sam przecież m.in. zapowiadałem Pana występ w Kioi Hall... Zanim jednak zapytam "jak było?" - pytanie wstępne. Jak w ogóle do tego zaproszenia doszło?
G.N.: Odezwał się do mnie Mitsuyoshi Oikawa, japoński dyrygent, uczeń Seijiego Ozawy, z propozycją wykonania Koncertu fortepianowego D-dur W.A. Mozarta KV. 537 "Koronacyjnego" podczas koncertu charytatywnego dla poszkodowanych przez ostatnie trzęsienie ziemi w Japonii. Z radością przyjąłem to zaproszenie, tym chętniej, że występ odbył się w magicznej Kioi Hall.

I.S.: Przyznam szczerze, że osobiście byłem trochę zaskoczony wyborem Mozarta...
G.N.: Nie miałem wpływu na wybór koncertu – od razu otrzymałem propozycję wykonania właśnie tego arcydzieła, którego nota bene nie miałem jeszcze wówczas w swoim repertuarze. Ale dzięki temu dodałem go do wykonywanych koncertów na fortepian z orkiestrą, z czego się bardzo cieszę.

I.S.: Rozumiem, że dyrygenta nigdy wcześniej osobiście Pan nie poznał...
G.N.: To prawda, nie znaliśmy się jeszcze do tej pory. Instytut Polski w Tokio polecił mu moją osobę – po odwiedzeniu strony internetowej oraz posłuchaniu nagrań zaproponował mi wspólny występ.

Grzegorz Niemczuk - TokioI.S.: Występ w Kioi Hall był Pana debiutem w Japonii. Jak został Pan przyjęty? Myślę zarówno o muzykach, dyrygencie, jak i publiczności.
G.N.: Przyjęcie było wspaniałe. Myślę, że z dyrygentem jeszcze przyjdzie mi współpracować. Od muzyków z orkiestry słyszałem, że dużo się ode mnie nauczyli... To było interesujące stwierdzenie, ale faktycznie było to wyczuwalne. Orkiestra reagowała błyskawicznie na to, jak grałem. Od razu po pierwszej próbie zmieniono artykulację, frazowanie oraz sposób interpretacji poszczególnych fragmentów w taki sposób, by orkiestra uzupełniała, a czasem wręcz, jak to w Mozarcie, naśladowała solistę. A publiczność? Odczucia mam bardzo pozytywne.

I.S.: Mówi się, że mieszkańcy Azji niezbyt chętnie okazują emocje... To stereotyp?
G.N.: Z pewnością rzadziej i zupełnie inaczej niż np. Brazylijczycy. Ale to chyba nie do końca tak jest. Oni okazują emocje, tylko my nie potrafimy tego w pierwszej chwili dostrzec. To faktycznie inna mentalność i inna kultura, i nie można oceniać jej przez pryzmat naszej.

I.S.: Kioi Hall jest jedną z trzech "liczących się" w Tokio sal koncertowych. Jakie znaczenie ma ten występ w Pana karierze?
G.N.: To niezwykła sala. Akustyka pozwala na wszystko. Mogłem wykonywać pewne fragmenty najciszej i najdelikatniej, jak to tylko możliwe, a dźwięk wspaniale docierał do końca tej mogącej pomieścić 800 osób sali. Przyznam, że widok wypełnionej po brzegi takiej sali koncertowej robi wrażenie i bardzo inspiruje. Dla mnie to jeden z takich występów, którego nigdy nie zapomnę.

I.S.: Może Pan opowiedzieć także pokrótce o samych przygotowaniach do koncertu? I o tym, jak przebiegały próby?
G.N.: Myślę, że dość standardowo... Były dwie próby z dyrygentem oraz akompaniatorem – podczas których maestro Oikawa zapoznał się z moją interpretacją. Muszę przyznać, że nie było najmniejszych problemów ze wspólnym zrozumieniem. Nie potrzeba też było zbyt wielu słów. To wielki profesjonalista i bardzo otwarty muzyk. W 100% zaakceptował moją interpretację. Następnie były jeszcze dwie próby z orkiestrą. Tak jak wspominałem, to byli wspaniali muzycy, którzy natychmiast reagowali na mój styl gry. Występ z nimi to była czysta przyjemność.

I.S.: Panie Grzegorzu - przed Panem jeszcze wiele godzin lotu! Nie przeszkadzam dłużej i dziękuję za poświęcony czas.

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.