PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Opus vitae. Katowicka premiera czwartej symfonii Epizody Tansmana Henryka Mikołaja Góreckiego

  • Autor: Marek Lyszczyna
  • Kategoria: Muzyka

FS Gorecki1Takiego wydarzenia nie było i w tym sezonie już nie będzie: premiera długo oczekiwanej IV symfonii Epizody Tansmana Henryka Mikołaja Góreckiego jest już za nami. Oczywiście możemy żałować, że światowa premiera nie odbyła się w Katowicach tylko w Londynie, że między Londynem a Katowicami były jeszcze prawykonania w Los Angeles, w Amsterdamie i w Łodzi, ale to wszystko przestało być ważne w momencie, gdy maestro Mirosław Jacek Błaszczyk jednym energicznym ruchem batuty zaczął wydobywać z orkiestry potężne brzmienie Epizodów Tansmana. Kompozycja i jej wykonanie przyćmiewa wszystko. Klarowność, niezwykle przejrzysta struktura, jasność przekazu i monumentalność brzmienia to jej podstawowe cechy. Oparta na zakodowanym w dźwiękach nazwisku Aleksandra Tansamana sekwencja A, A, E, Es, A wprost poraża swoim hipnotycznym, powtarzalnym motywem, wzmocnionym następnie dysonansem wyzwolonym przez organy.

Zanim jednak punkt kulminacyjny wieczoru został osiągnięty, Filharmonia Śląska przygotowała dla nas program koncertu, który stanowił doskonałe wprowadzenie do wysłuchania opus vitae Henryka Mikołaja Góreckiego. W pierwszej części koncertu wysłuchaliśmy Małej suity na orkiestrę Witolda Lutosławskiego. Utwór interesujący, choćby ze względu na to, że Witold Lutosławski zdołał uchronić swoją kompozycję od powszechnie obowiązujących wówczas trendów socrealistycznej estetyki. Oparta na motywach ludowych Mała suita pozostaje radosnym klejnotem w trudnym dorobku tego kompozytora.

FS GoreckiDrugi utwór wykonany w pierwszej części, Fantazja na fortepian i orkiestrę Ignacego Jana Paderewskiego, także pozostaje w obszarze muzyki inspirowanej ludowością. Kunszt powstałych z tego ducha pasaży z całą mocą wydobyła Beata Bilińska. Sama kompozycja bowiem nie odznacza się niczym wyjątkowym na tle twórczości Paderewskiego, niemniej związana z Akademią Muzyczną w Katowicach pianistka wywindowała jego interpretację na szczyty wirtuozerii.

Pierwsza część koncertu, jakkolwiek absolutnie udana i poruszająca, z definicji stanowiła jedynie tło dla premiery oczekiwanej przez wszystkich ostatniej kompozycji Henryka Mikołaja Góreckiego.

Zanim jednak wysłuchaliśmy tego dzieła, Filharmonia Śląska przygotowała jeszcze jedną niespodziankę. Oprócz wystawy fotografii poświęconych kompozytorowi, znajdującej się na ostatnim piętrze budynku, prawykonanie poprzedziła emisja fragmentów filmu Please Find - Henryk Mikołaj Górecki w reżyserii Violetty Rotter-Kozery, która tego wieczoru osobiście zapowiedziała wykonywany utwór.

Please find to interesująca opowieść o życiu związanego ze Śląskiem kompozytora prowadzona z katowickich przestrzeni, jak i z Londynu oraz zza Oceanu Atlantyckiego. Sporo miejsca w niej poświęcono sukcesowi III symfonii pieśni żałosnych oraz oczekiwaniu na kolejną, na Epizody Tansmana, którą za moment mieliśmy wysłuchać. W całości film zostanie wyemitowany na antenie TVP Katowice w Poniedziałek Wielkanocny 2015.

Emisja zakończyła się, muzycy powrócili na scenę. Telebim przesłaniający organy powoli uniósł się odsłaniając instrument zaprojektowany przez profesora Juliana Gembalskiego. Instrument ten w IV symfonii pojawia się właściwie dwukrotnie i chociaż, jak wspominał w udzielonym niedawno wywiadzie maestro Mirosław Błaszczyk, o wiele ważniejszą funkcję spajania narracji pełni fortepian, to jednak organy podkreślają potęgę brzmienia tej kompozycji.

FS Gorecki2Pierwsze takty.... temat oparty na nazwisku Aleksandra Tansmana wprost hipnotycznie działa na publiczność. Monotonnie, dobitnie powtarzane dźwięki w pewnym momencie przechodzą w codę, która następnie powraca do pierwotnego tematu przetworzonego o dysonanse pochodzące z partii organów. Kotły na zakończenie każdej frazy potęgują niesamowite uczucie transu.

Każda z części symfonii płynnie przechodzi w kolejną. Druga część, po ledwie dostrzegalnej przerwie, podejmuje temat pierwszej w absolutnie minimalistycznej partii fortepianu. Liryczność tej części przełamywana jest raz po raz echami głównego tematu w instrumentacji z pierwszej części. I znowu dysonans wprowadzony przez organy. Dramaturgia i narracja tej kompozycji doprowadzone są do perfekcji. Określenie opus vitae doskonale pasuje do ostatniej symfonii napisanej przez Henryka Mikołaja Góreckiego.

Epizody Tansmana są bowiem, jak powiedział maestro Błaszczyk, pewnego rodzaju podsumowaniem całej twórczości kompozytora. Nie jest to na pewno dzieło programowe, odniesienie do Tansamana pozostaje jedynie w sferze wspomnianego już zakodowania jego nazwiska w dźwiękach. Odnaleźć można natomiast echa dzieł innych kompozytorów, których Górecki cenił. Słychać więc Ryszarda Wagnera oraz (nieco bledsze) echa muzyki Gustawa Mahlera czy Arama Chaczaturiana. Odnaleźć można również nawiązania do własnej twórczości Góreckiego.

W pewnym sensie jest więc ta symfonia jego credo, wyznaniem, a zarazem podsumowaniem całej artystycznej drogi. Jeden z brytyjskich krytyków określił ją mianem łabędziego śpiewu. Takie stwierdzenie oddaje piękno kompozycji, ale nie oddaje jej mocy. A jest to niezwykle energetyczna kompozycja. Finał utworu perfekcyjnie prowadzony przez Mirosława Jacka Błaszczyka dosłownie elektryzował powietrze. Wybuch owacji poprzedziła chwila bezdechu, w trakcie którego wybrzmiewał ostatni dźwięk.

Tego wieczoru długo nie zapomnę, podobnie jak słuchacze w Londynie, Los Angeles, Amsterdamie czy Łodzi. Muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego pozostanie ze mną na długo. Podobnie jak ja, zapewne wielu ludzi na całym świecie, od Rybnika po Los Angeles czeka na nagranie płytowe. Oby pojawiło się ono jak najszybciej, choćby zgodnie z sugestią maestro Błaszczyka w wersji z premiery łódzkiej. IV symfonia Henryka Mikołaja Góreckiego, Epizody Tansmana przejdzie do historii. A my, obecni na tych wszystkich premierach, możemy być dumni, że mogliśmy asystować tak wielkiemu dziełu, opus vitae jednego z najwybitniejszych kompozytorów naszych czasów.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.