PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Chopin na pięciu kontynentach

  • Dodano:
  • Kategoria: Muzyka

5kontRok Chopinowski właściwie już się kończy, ale to nie powód, by ograniczać ilość koncertów poświęconych jego twórczości. Szczególnie, jeśli myślimy o koncertach szczególnych. Na taki właśnie bowiem zaprasza Muzeum Śląskie 9 stycznia o godzinie 16.00.

 

Utwory Chopina były i są inspiracją do wielu aranżacji, osobiście nigdy jednak nie słyszałem ich wykonywanych na instrumentach... etnicznych. Wg informacji uzyskanych w Muzeum Śląskim ideą koncertu jest próba przeniesienia muzyki genialnego kompozytora w czasy Paryża XXI wieku. Wiemy, jak ukochał on mazowieckie pieśni, oberki, kujawiaki, jak bardzo był otwarty na polską muzykę ludową. A jakie mogłyby być doświadczenia Fryderyka Chopina, jeśli wyruszyłby na emigrację 180 lat później? Jakich rodzajów muzyki mógłby słuchać, a co za tym idzie, jakimi mógłby zainspirować się w swej twórczości? Jakie instrumenty mógłby poznać?

 

Koncert to podróż w przestrzeni i czasie. Zaklęta w muzyce opowieść o różnych kulturach, tych bliskich, jak polska czy europejska, i tych dalekich, egzotycznych z Azji, Afryki, Australii czy Ameryki. To opowieść o ich pięknie i cechach uniwersalnych pozwalających na łączenie się z muzyką Chopina. To także kolejna próba odpowiedzi na pytanie, dlaczego muzyka genialnego kompozytora wyrosła na polskiej tradycji, głównie Mazowsza, dlaczego jest rozumiana, kochana i grana w każdym niemal zakątku świata i na każdym instrumencie muzycznym.

 

lotnisko_091Maria Pomianowska, bo to jej zespół będzie bohaterem koncertu, mówi: "Moja podróż po Azji i Europie trwa już 20 lat. Spotykam ludzi, poznaję nowe instrumenty, inne kanony piękna, rytmy, barwy dźwięku. Ta inność wciąż mnie fascynuje a jednocześnie prowokuje do zadania sobie pytania o moją własną tożsamość.
Po tylu latach doświadczeń wiem, że w dzisiejszych czasach artysta musi wykształcić w sobie tę niezwykłą wrażliwość i subtelność umożliwiającą mu percepcję i zrozumienie przejawów muzyki opartych na innych zasadach niż te, do których został przyzwyczajony. To trudne, ale możliwe. Podróżując do Indii, Korei, Japonii, Chin czy na Bliski Wschód odnosiłam wrażenie, że wspinam się na wysoką górę z której coraz wyraźniej widać było te elementy mojej własnej tradycji muzycznej, których nigdy wcześniej nie udało mi się dostrzec. Było to jak odkrywanie nowych lądów. Im więcej spotkań, tym częściej pojawiało się pytanie: czym ja i moja kultura różnimy się od tych, które spotykam? Co nas łączy, co dzieli? Nie tylko w warstwie zewnętrznych kształtów i barw, ale też na poziomie emocji, potrzeb i oczekiwań względem muzyki."

 

IS.

zdjęcie na stronie głównej: Andrzej Łojko

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.