PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Jakie Katowice? Rozmowa z prezydentem Marcinem Krupą

  • Dodano:
  • Autor: Marek Lyszczyna
  • Kategoria: Rozmaitości

Marcin KrupaMarek Lyszczyna: Prezydent Uszok wielokrotnie podkreślał, ze Katowice zmieniają podstawę swojej tożsamości z górnictwa i przemysłu na kulturę. Jaka jest Pana wizja tego miasta?
Marcin Krupa: W tej sprawie zamierzam kontynuować politykę mojego poprzednika. Kultura jest dzisiaj wyróżnikiem Katowic i najmocniej wpływa na zmianę perspektywy ludzi z zewnątrz. Dzięki kulturze możemy skutecznie walczyć ze stereotypami na temat miasta i regionu, możemy konkurować z innymi miastami o turystów i inwestorów, ale też wpływać na jakość życia i zadowolenie mieszkańców. Kultura ma też znaczenia dla rozwoju społecznego: dzięki udziałowi w kulturze budujemy swoją tożsamość i poczucie wspólnoty. Dla nowego rozumienia kultury istotna jest sfera związana z nowymi technologiami i przemysłem kreatywnym - ten kierunek w Katowicach powinien być szczególnie zauważalny.

Dziedzictwo przemysłu górniczego i szerzej - industrialnego, to jednak nierozerwalny element tradycji nie tylko Katowic, ale i całego regionu. Jakie będzie Pan podejmować działania, aby to dziedzictwo chronić i promować?
To dla mnie bardzo ważna kwestia. Zamierzam m.in. stworzyć katalog obiektów poprzemysłowych, żeby zainteresować nimi inwestorów. Jeśli chodzi o twórcze podejście do naszej tradycji, świetnie radzą sobie z tym nasi artyści, mamy przykłady dizajnu, mody czy biżuterii inspirowanej przemysłem ale też np. architekturą Górnego Śląska. Dobrze funkcjonuje Szlak Zabytków Techniki w ramach całego województwa. To dobry kierunek promocji.

Jak przełoży się to na ochronę konkretnych obiektów, takich jak np. stary dworzec, o uratowanie którego aktywiści walczą już od wielu lat?
To bardzo skomplikowana sprawa. Budynek jest prywatną własnością, w dodatku obciążoną pokaźną hipoteką. Działania ratujące dworzec są jednak konieczne i zamierzam je podjąć.

Pana poprzednik, prezydent Piotr Uszok, przeszedł do historii jako gospodarz, który wiele zrobił dla rozbudowy infrastruktury kultury w mieście. Mam na myśli takie realizacje jak NOSPR, nowa sala Akademii Muzycznej czy Muzeum Śląskie. Czy Pan to będzie kontynuować i wpierać rozwój tego sektora?
Te duże inwestycje są za nami. Dziś chciałbym się skupić w pierwszej kolejności na dzielnicach i poprawie jakości życia mieszkańców. To działania konieczne do realizacji. Należy natomiast dbać o te nasze obiekty kultury i stwarzać im warunki do dobrego funkcjonowania.

Może ma Pan w planach własny pomysł na obiekt związany z kulturą, którego budowę będzie Pan postulował i promował, a którego w Katowicach nie ma?
Myślę o obiekcie nie tyle kulturalnym, co naukowym: Centrum Nauki na miarę "Kopernika" w Warszawie. Jest to jednak kosztowna inwestycja, wymagająca, z jednej strony, współpracy politycznej ponad podziałami, z drugiej zaangażowania środków z budżetu centralnego. Czas pokaże, czy uda się te plany zrealizować.

Nowa sala NOSPR sławi miasto daleko poza jego granicami. Kultura muzyczna staje się swego rodzaju wizytówką Katowic. To dla Pana duża odpowiedzialność.
Nie tyle odpowiedzialność, co przywilej. To też jeden z argumentów, który przemawia za tym, by Katowice ubiegały się o tytuł Miasta Kreatywnego UNESCO w dziedzinie muzyki. Chciałbym doprowadzić do tego, by Katowice - dzięki temu tytułowi - mogły podjąć współpracę i wymieniać się doświadczeniami z innymi miastami UNESCO na świecie.

Pozostając w obszarze kultury muzycznej, pojawiały się czasem głosy, żeby przenieść Operę Śląską z Bytomia do Katowic. Co Pan sądzi o tym pomyśle? A może byłaby szansa na budowę Opery Kameralnej, której w tym regionie nigdy nie było?
Piękna idea, ale kosztowna. Inwestycja tej rangi wymaga finansowania ze środków zewnętrznych, a w najbliższej perspektywie nie mamy na takie środki szans.

Podobnie Akademia Muzyczna planuje budowę budynku dla jedynego w Polsce (i tej części Europy) Muzeum Organów. Czy miasto wesprze tę inwestycje?
Ciekawa inicjatywa. Jeśli uczelnia zwróci się do miasta o pomoc, będziemy rozmawiać.

W pejzaż kulturalny Katowic wpisały się również na trwałe rozmaite festiwale. Czy będzie Pan kontynuował tę politykę i zabiegał o odnowieniu umów z organizatorami, kiedy wygasną? Być może chce Pan sprowadzić jakiś nowy festiwal do Katowic?
Festiwale, które stanowią o współczesnym obliczu Katowic, mają i będą miały wsparcie miasta. Nie zastanawiałem się nad ściągnięciem nowej imprezy. Jeśli jednak pokusimy się o nowe inicjatywy w tej dziedzinie, to nie przeszczepione, ale wygenerowane w naszym, katowickim środowisku.

Nie sposób uciec również od tematów kontrowersyjnych, nawet jeśli nie leżą one bezpośrednio w Pana gestii. Co sądzi Pan o wystawie stałej Muzeum Śląskiego i kontrowersjach z nią związanych?
Nie chciałbym się wypowiadać na temat wystawy w Muzeum Śląskim. To nie powinna być domena polityków. Muzeum Śląskie ma swojego dyrektora, który z pewnością zadba o jakość ekspozycji. Byłoby niedobrze, gdyby decydowały o niej względy inne niż merytoryczne.

Pozostając chwilę przy tematach budzących kontrowersje - od lat wstydem dla Katowic jest kwestia pamięci o niemieckich i żydowskich założycielach tego miasta. Cmentarz jednych został zaorany na plac zabaw, drugi ulega totalnej dewastacji. Nowe władze Katowic przejdą do historii jako te, które uporządkowały te sprawy?
Cmentarz przy ul. Kozielskiej figuruje w rejestrze Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jego właścicielem jest Gmina Żydowska, a swego czasu opiekowała się nim Fundacja Or Chaim. Miasto udzieliło jej dotacji, z której m.in. zakupiono monitoring dla cmentarza i wyremontowano budynek bractwa przedpogrzebowego.

W Katowicach istniało i nadal istnieje również silne środowisko plastyczne. Mam na myśli takich nieżyjących już artystów jak Andrzej Urbanowicz, Jerzy Duda-Gracz, Piotr Szmitke czy Hilary Krzysztofiak. Czy miasto będzie dbać o zachowanie ich dziedzictwa i - z drugiej strony promować młodych twórców?
Doceniam to środowisko i na pewno należy mu się uznanie, zachowanie pamięci o wybitnych twórcach i wspieranie wschodzących talentów. Andrzej Urbanowicz i Jerzy Duda - Gracz zostali upamiętnieni w Galerii Artystycznej na placu Grunwaldzkim w ramach wspólnej akcji miasta i Gazety Wyborczej. Kandydatów do plebiscytu zgłaszają najpierw środowiska artystyczne, głosują czytelnicy gazety. Myślimy też o absolwentach szkół artystycznych średniego i wyższego szczebla, którzy mają możliwość ubiegania się o dofinansowanie kosztów związanych z uczestnictwem w warsztatach, festiwalach, konkursach czy koncertach. W ramach inicjatyw podejmowanych przez środowiska artystyczne i grupy środowiskowe oferujemy im również pomoc rzeczową czy organizacyjną.

Inwestycje w sektorze kultury nie powodują jednak wzrostu zatrudnienia pracowników merytorycznych. Dyrektor Muzeum Śląskiego oznajmiła, że zatrudni kilkudziesięciu nowych pracowników.... do obsługi automatyki budynku. Dlaczego miasto nie inwestuje również w tworzenie etatów merytorycznych?
Muzeum Śląskie nie jest inwestycją miasta, tylko marszałka województwa śląskiego. Nie jest to więc pytanie do mnie.

Kazimierz Kutz i Maciej Szczepański mieli kiedyś w planach założenie na Śląsku wytwórni filmów fabularnych, która mogłaby konkurować z ośrodkami łódzkim i warszawskim. Może teraz jest czas, aby powrócić do tego pomysłu, i zatrzymać w ten sposób ludzi, którzy masowo emigrują za pracą do stolicy?
Pytanie do autorów tego pomysłu, na ile są zdeterminowani, by doprowadzić do jego realizacji. Już dziś jednak Katowice są przede wszystkim postrzegane jako miasto muzyki. To zasługa nie tylko nowej siedziby NOSPR, ale również innych sal koncertowych w mieście czy renomowanych, muzycznych festiwali. W tej dziedzinie jesteśmy w stanie skutecznie konkurować z innymi miastami. Gdyby jednak ktoś się pokusił o rozważenie tego pomysłu, to bardziej właściwym adresem byłaby Instytucja Filmowa Silesia Film.

W Łodzi miało powstać kiedyś centrum filmowe tworzone przez Davida Lyncha. Z powodów politycznych jednak do tej inwestycji nie doszło. Może to byłaby szansa dla Katowic, tym bardziej, że reżyser tu gościł, zna nasze miasto, lubi je, i wielokrotnie podkreślał piękno jego industrialnego charakteru.
W Łodzi doszło w tej sprawie do poważnej awantury. Nie chcę wnikać w jej przyczyny, natomiast temat przejęcia inicjatywy przez inne miasto w Polsce pojawił się wiele lat temu i umarł. Nie wydaje mi się, że dzisiaj jest dobry czas, by do niego wracać. Koszty tego przedsięwzięcia były astronomiczne: 150 mln dolarów.

Prywatnie, gdyż jako prezydent musi Pan wykazywać profesjonalny egalitaryzm, która z dziedzin kultury jest Panu najbliższa?
Muzyka. Sam kiedyś grałem w zespole i do dzisiaj zdarza mi się zagrać na klawiszach czy na harmonijce ustnej. Gdybym do wyboru miał dobry spektakl, film czy koncert wybrałbym pewnie to ostatnie. Chociaż kino i teatr również są mi bliskie.

Dziękuję za rozmowę.

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.