PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Polak – Niemieć

Rottenberg4"Obok. Polska – Niemcy. 1000 lat historii w sztuce", czyli Obcość. Polska – Niemieć 1000 lat sztuki w historii. To najważniejsze wydarzenie wystawiennicze w historii i Polski, i Niemiec. Dotyczy ono w równej mierze polskiej mniejszości w Niemczech, jak i większości polskiej w Polsce z wycieczką w Niemczech. Reszta polska o wystawie może sobie poczytać (tu), a niemiecka nie wykazuje żadnego zainteresowana i nie czuje potrzeby zmiany tej artystyczno - politycznej sytuacji.

 

"Obok...." czego?
Wystawa "Obok..." jest obok muzeum Topografii Terroru. Znajduje się ono na terenie byłej siedziby gestapo i biura bezpieczeństwa Rzeszy, gdzie powstawał nazistowski system zniewolenia. Jego obszar okala stalowa kratownica, która dzieli ludzi i zmienia im grunt pod nogami. Wciągnięte (dosłownie i w przenośni) w ramy ekspozycji odrodzenie posłużyło jako ostre nawiązanie, wytrącające widza z luksusowej pozycji obserwatora z zewnątrz. Wewnątrz wystawy efekt ob(o)c(zn)ości polsko – niemieckiej rośnie wraz z zapuszczaniem się w galeryjną narracją dziejów. Wszystko kończy się ozięble wymowną "Chłodziarką" Gregora Schneidera, która studzi nazbyt rozgrzanych od emocji światków i uczestników tysiącletniej historii życia "Tur an Tur", czyli "drzwi w drzwi". Niefortunne "Obok" - narzucone spolszczenie tytułu wystawy (zakładające ścisłą bliskość fizyczną i wzajemną obcość mentalną) może lepiej byłoby zawiesić gdzieś luźno "Między" (Stanisława Dróżdża). Zamiana na kontakt mniej oficjalny i pretensjonalny, a znacznie bardziej bezpośredni i naturalny, byłaby korzystna. "Między" jest zawsze i wszędzie dookoła, ale nigdy i nigdzie nie wygarnia niczego jednoznacznie wprost. Co więcej, wystawa "Obok..." obszarowo i kontekstualnie znajduje się na granicy między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Sąsiedztwo, wyrażone poprzez sztukę, sugeruje nie fakty, a jedynie ich interpretacje. Sytuacja polsko - niemiecka nie jest budowana na suchych źródłach historycznych, lecz wokół płynnych mitów nacechowanych emocjonalnie. Ich fundamenty są niestabilne, niepewne, czasem niebezpieczne...
 

 

"1000 lat historii w sztuce"

Głównym bohaterem wystawy o polsko - niemieckich relacjach jest dzieło sztuki, które nie pełni funkcji ilustracyjnej, ale zabiera pełny głos w dyskusji. Za jego pośrednictwem przytaczane są komentarze artystów obu narodowości, na temat ważnych zdarzeń, wybranych wątków i postaci. Historie o Polakach i Niemcach, opowiedziane językiem sztuki, mają dokonać lustracji naszych stereotypów, pobudzić do myślenia i skłonić do zadawania pytań o wygląd dzisiejszych stosunków. Rozmowa dzieł, jak mówi kuratorka - Anda Rottenberg, nie jest poprawna politycznie, jej celem jest lepsze zrozumienie. Zastanawia tylko, kogo lub czego? Wybiórcza pamięć historyczna z pozycji Polki (pochodzącej z wielokulturowej polsko-żydowsko-rosyjskiej rodziny) chcąc nie chcąc naznaczona jest niechęcią do Niemców, jako agresorów. Pomijając subiektywne kryteria przy wyborze eksponatów, wielkie trudności z pozyskaniem obiektów z niemieckich muzeów - fakty mówią same za siebie...

 

 

Dziedziczna i martyrologiczna ciąża ciąży

Anda Rottenberg, jako historyk, krytyk, miłośniczka i specjalistka sztuki współczesnej oraz była dyrektor Galerii Sztuki "Zachęta" w Warszawie, niejednokrotnie zatrząsła światem sztuki. Przeciwstawiając się tradycyjnemu i akademickiemu podejściu do sztuki tym razem wzbudziła kontrowersje wspak swoim edukacyjnym zamiarem. To jej najdłuższa sformatowana logicznie i logistycznie, wymęczona ciąża kuratorska. Dziecko jest piękne, ale odurzone rozmachem i mnogością materiału do nauczenia, a raczej do przyswojenia, bywa nieznośne. Karkołomna próba zamknięcia go w 19 salach (o łącznej powierzchni 3200 metrów kwadratowych), w towarzystwie około 800 obiektów historycznych i współczesnych (w tym 250 malowideł, 30 rzeźb, 60 starodruków, 80 rękopisów, 60 grafik, 100 dzieł rzemiosła artystycznego, 60 dokumentów, 150 fotografii, materiałów filmowych czy książek...) podzielonych na 22 części tematyczne, jest czystym szaleństwem katalogowania. Na tysiącletnie urodziny członka polsko – niemieckiego rodu warto było przyjść choćby z powodów czysto estetycznych. Na wystawie odsłonięte zostało to, co normalnie jest zakryte i niedostępne dla zwykłego widza ze względu na ochronę wartości.

 

 

Lekcje odrobione?

Wystawa zorganizowana w ramach prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej przez Martin-Gropius-Bau w Berlinie i Zamek Królewski w Warszawie uroczyście otwarta została w Belinie przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Dzięki wsparciu polskiego i niemieckiego Ministerstwa Kultury trwała od 23 września do 9 stycznia tego roku. Za koncepcję wystawy (wraz z kuratorką) współodpowiedzialna była Rada Programowo-Naukowa, której przewodniczył Władysław Bartoszewski. W jej skład weszli polscy i niemieccy historycy oraz historycy sztuki. Ekspozycyjna "historia w sztuce", wsparta autorytetem poważnego, profesorskiego organu doradczego, i opasłym (pełnym mądrych esejów) katalogiem, swoją chronologiczną i linearną narracją przypomina dydaktyczny wykład. W ramach cyklu "HAUSbesuche - spotkania Domowe polska i niemiecka kultura w dialogu" w dniu 8 maja 2012 r. o godz. 11.00 w Centrum Kultury Katowice odbyło się spotkanie z Andą Rottenberg, mające przybliżyć temat wspólnej polsko-niemieckiej przestrzeni kultury i sztuki oraz historii Górnego Śląska. Zaproszona w gości, z wykorzystaniem prezentacji multimedialnej i wygłoszonego referatu, wprowadziła w wir wirtualno – irrealnej wystawy, wywołując (w(ir)Real)ną burzę.

 

 Agata Goraj

"HAUSbesuche - spotkania Domowe polska i niemiecka kultura w dialogu", Centrum Kultury Katowice, 8.05.2012;

 

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.