PORTAL KATOWICKI

INFORMACJE KULTURALNE

Menu

Poeci potencjalni i wyklęci

Grzegorz Jankowicz Anna Wasilewska Jacques Jouet Marcel Benabou za nim tłumaczka pani AgnieszkaWe wtorek, 24 listopada, francuska grupa literacka OuLiPo skończy 55 lat. Warsztat Literatury Potencjalnej, bo tak w tłumaczeniu brzmi rozwinięcie skrótu OuLiPo, mimo śmierci jego założycieli i najbardziej znanych przedstawicieli istnieje nadal, a jego członkowie wciąż spotykają się w każdy drugi czwartek miesiąca. Sekretu długowieczności grupy należy szukać w używanych przez oulipijczyków rygorach i matematycznych kombinacjach, które wymagają od nich żelaznej dyscypliny. Na te i inne związane z OuLiPo tematy rozmawiano 20 listopada w panelu "OuLiPo: język idzie na wojnę" w Kinoteatrze Rialto, zaś po dyskusji odbył się koncert projektu Rimbaud. Oba wydarzenia były kolejną odsłoną Zderzeń Literackich tegorocznego Festiwalu Ars Cameralis.

Eksperymentalna grupa OuLiPo wyróżnia się tym, że jej członkowie tworzą literaturę przy pomocy konkretnych rygorów lub zasad, często zapożyczonych z matematyki i logiki. Do historii przeszły takie utwory jak "Znikanie" Georgesa Pereca, w którym autor nie używa najpopularniejszej we francuskim alfabecie samogłoski "e", czy "Sto tysięcy miliardów wierszy" Raymonda Queneau, w których dziesięć pociętych na czternaście pasków sonetów pozwala czytelnikowi ułożyć tytułową ilość wierszy. Oulipijczycy skupiają się na potencjalnej stronie języka i literatury. Wymyślanie kolejnych rygorów i możliwości często jest dla nich bardziej znaczące, niż stworzenie konkretnego dzieła. Utwory grupy to najczęściej literatura autoteliczna, opowiadająca o sobie samej lub o literaturze w ogóle, która chętnie wchodzi w dialog z czytelnikiem i zwraca się wprost do niego.

Spotkanie w Kinoteatrze Rialto zostało podzielone na dwie części. W pierwszej, przedstawiciele OuLiPo: Jacques Jouet i Marcel Bénabou zaprezentowali swoje utwory literackie. Jouet, którego dwie minipowieści "Mój piękny autobus" i "Dzikus" zostały wydane w Polsce przez Wydawnictwo Lokator, przeczytał sześć wierszy, które rozpoczęły jego "pocztowy" projekt. Jouet 1 kwietnia 1992 roku zobowiązał się, że codziennie napisze jeden wiersz. Ponieważ nie chciał, aby jego praca została przerwana taką błahostką jak śmierć, w testamencie zobowiązał jednego ze swoich przyjaciół do kontynuowania tego projektu. Oczywiście przyjaciel Joueta został zmuszony do napisania podobnego testamentu. Z tego pomysłu wykluł się kolejny - ponieważ wszystkie wiersze Joueta były dedykowane komuś, autor stwierdził, że to niesprawiedliwe ograniczać się jedynie do grupy znajomych i postanowił przesyłać listy pocztą do nieznanych sobie osób, zgodnie z alfabetycznym rygorem (zarówno pod względem nazwisk, jak i nazw regionów i krajów). Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców globu, ten projekt będzie dziedziczyć po sobie nieskończoną liczbę pokoleń oulipijczyków. Natomiast Marcel Bénabou, którego utwory nie zostały jeszcze przetłumaczone na język polski, przeczytał fragmenty powieści, której podstawą jest liczba trzy. Powieść składa się z trzech rozdziałów, w których występują trzy różne gatunki, rodzaje narracji i sposoby konstrukcji.

Po przedstawieniu twórczości autorów rozpoczęła się niezwykle ciekawa i pełna humoru rozmowa na temat Warsztatu Literatury Potencjalnej, którą prowadzili: Anna Wasilewska, nieoceniona tłumaczka, członek zespołu "Literatury na Świecie" oraz Grzegorz Jankowicz, doktor nauk humanistycznych i dyrektor programowy Festiwalu Conrada. Rozmowa uwidoczniła jeszcze jedną, niezwykle ważną zaletę OuLiPo - poczucie humoru. Poważne tematy często przeplatały się z wypowiedziami wręcz absurdalnymi. Słuchacze mogli się dowiedzieć zarówno tego, dlaczego Raymond Roussel był dla OuLiPo jednym z najważniejszych pisarzy, jak również usłyszeć, że jego skarb (pisarz był posiadaczem ogromnego majątku) wcale nie zaginął, tylko został odnaleziony właśnie przez członków grupy. Równie ciekawe były próby wytłumaczenia niektórych słów stworzonych przez eksperymentalną grupę, np. sardinozaura, który według studentów Jankowicza jest niczym innym, jak tylko Ezrą Poundem (wszak to najbardziej sardoniczny poeta).

RIMBAUD  Trzaska Budzyński JacaszekWieczór zwieńczył koncert Rimbaud, projektu tworzonego przez wielkie osobowości polskiej muzyki: Tomasza Budzyńskiego, Mikołaja Trzaskę i Michała Jacaszka. Koncert był, zgodnie z zapowiedzią, połączeniem punka, freejazzu i elektroniki z, najczęściej wykrzykiwanymi przez Budzyńskiego, tekstami wierszy Artura Rimbauda. Rimbaud może kojarzyć się z płytą Armii "Der Prozess", z tą uwagą, że w obecnych wykonaniach jest dużo więcej hałasu, energii, krzyku i chaosu. Jednak oba twory łączy podejście Budzyńskiego do interpretowanej literatury: skupione bardziej na emocjach, metafizyce, niż na literalnym tekście. Warto dodać, że słynne słowa Rimbauda: "ja to ktoś inny", pojawiły się już na płycie inspirowanej "Procesem" Franza Kafki w utworze "Anima".

Okazuje się, że można połączyć na jednej scenie poetów potencjalnych, wiernych rygorom i dyscyplinie, z żywiołem poetów wyklętych. I niekoniecznie jest to zestawienie kontrastowe, wszak Rimbaud także chętnie używał słownych gier i kombinatorycznych stylizacji, co widać np. w "Uczcie głodu".

OuLiPo: język idzie na wojnę + Rimbaud. W cyklu: XXIV Ars Cameralis Festiwal, Kinoteatr Rialto, ul. Św. Jana 24, Katowice, 20.11.2015r;

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki.
Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.